O rankingach prawda? | Kontekst

O rankingach prawda?

Wszelkie rankingi uczelni zawsze wzbudzały duże emocje. Pobudzały i pobudzają też do dyskusji na temat ich rzetelności i trafności. Pośród części środowiska akademickiego panuje przekonanie, że wszelkie zestawienia mają bardzo formalny charakter i niewiele wspólnego z rzeczywistością. Czy jednak jest tak na pewno? Czy te stwierdzenia nie są czasami tylko mechanizmem obronnym ośrodków, które wypadają w porównaniach najsłabiej?

Autorzy nowego rankingu” Polityki” dowodzą, że szczecińska socjologia jest najsłabszą spośród ośrodków państwowych. Nisko została oceniona nie tylko nasza „pozycja akademicka”, czy potencjał kadrowy, ale też… infrastruktura?! Gdy dotarło do mnie, że wyżej od nas znajduje się Uniwersytet Gdański czy Uniwersytet Zielonogórski, które z trudem balansują na granicy wymaganego minimum kadrowego zacząłem się zastanawiać nad sposobem sporządzania takich rankingów. Wszelkie moje wątpliwości rozwiała wizyta na stronie internetowej „Polityki”. Po analizie metodologii tworzenia takich zestawień doszedłem do wniosku, że… nic nie bierze się z sufitu. Algorytmy są jasne i przejrzyste. Nie mam złudzeń…

Pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale moim zdaniem po części rankingi oddają obraz rzeczywistości. Spójrzmy np. na jedną z ocenianych kategorii – pozycję akademicką. Według autorów zestawienia stworzonego przez „Politykę” określa ją kilka wskaźników. Są miedzy to między innymi: liczba uzyskanych grantów krajowych i zagranicznych, posiadana kategoria KBN, uprawnienia (licencjackie, magisterskie, doktorskie, habilitacyjne), czy przeprowadzone przewody doktorskie i habilitacyjne. Nic dziwnego, że jesteśmy słabo oceniani skoro nie posiadamy uprawnień do nadawania doktoratów lub habilitacji i skoro rozwój kadry jest delikatnie mówiąc „powolny”(chociaż kilku pracowników zdobyło w tym roku akademickim tytuł doktora). Nie ma też nic dziwnego w tym, że nisko oceniany jest nasz potencjał kadrowy. Cóż z tego, że są do Szczecina ściągani nowi profesorowie skoro ilość studentów przypadających na jednego pracownika naukowego jest nadal zbyt duża. Ciekawy jestem ilu studentów socjologii w Szczecinie co roku opuszcza mury naszej uczelni i jaki odsetek stanowią w tym studenci dzienni. Zrozumiałe jest, że uczelnia musi na siebie zarobić, ale czy trzeba to robić kosztem i tak już nikłego prestiżu? Czy nie jest przerażająca wizja „sklepiku z magistrami”?

Najbardziej jednak uderzyła mnie niska ocena infrastruktury. Zawsze wiązałem infrastrukturę z budynkami i pomieszczeniami dydaktycznymi. Okazało się, że byłem w dużym błędzie. Na ocenę wpływa też biblioteka i jej ranga, liczba komputerów dostępnych dla studentów, liczba miejsc w czytelni w relacji do studentów dziennych. Nie jeden student socjologii ze Szczecina pewnie by zapytał:
„, Jakich komputerów?”, „ Czytelnia – a co to jest?”. Miałby niestety rację, bo ani komputerów, ani czytelni po prostu nie ma! Czasami się zastanawiam jak funkcjonuje Politechnika, która wydaje ogromne pieniądze na laboratoria? Jak funkcjonuje Akademia Rolnicza czy Akademia Medyczna? Może tylko udają, że kupują odczynniki, a studenci solidarnie udają, że studiują? Patrząc na nasze podwórko dochodzę do wniosku, że chyba tak jest, bo my np. potrafimy funkcjonować bez czytelni, komputerów i będziemy musieli zaistnieć na jednym rynku pracy z absolwentami Uniwersytetu Jagiellońskiego lub Warszawskiego i wielu innych uczelni.

Należy tylko dziękować, że istnieje Państwowa Komisja Akredytacyjna, która odcina „skrajnie słabych” tak jak odcięła w tym roku Instytut Psychologii Uniwersytetu Opolskiego. Strach pomyśleć, co by było, gdyby nikt nie czuwał nad poziomem kształcenia i nie chodzi już tylko o naszą uczelnię, ale o setki prywatnych szkół, które są nakierowane tylko na zysk a nie na chęć nauczenia czegokolwiek. Więc panie i panowie nie należy boczyć się na rankingi, twierdzić, że kłamią i udawać, że wszystko jest ok (gdyby wszystko było ok to np. politologia dostałaby akredytację na pięć lat a nie na dwa). Trzeba podziękować ludziom tworzącym takie zestawienia i Państwowej Komisji Akredytacyjnej za to, że wyciąga na światło dzienne trochę brudów, o których studenci powinni wiedzieć.

Chaos


Dodaj własny komentarz