Z perspektywy wszechświata patrzymy na ziemię jako jedność. Dom wszystkich ludzi(ogólnie)fauny i flory, ze Słońcem i Księżycem(każdy wie).Jednak prawda taka, że na tym cechy wspólne się kończą, dalej są już tylko podziały i różnice. Mam tu na myśli kulturowe, etniczne itp…,a zwłaszcza te religijne. I to zwłaszcza na tych ostatnich chciałabym skupić się najbardziej, z punktu widzenia człowieka zachodu XXI wieku, który głównie słyszy i widzi to co mówią mu media. Co zatem mówią na temat terroryzmu i jego sprawców ? Jak zatem widzimy ten problem „my-ludzie z zachodu” i jak postrzegamy w tym wszystkim Islam?
Żyjemy w czasach wysokorozwiniętej nauki i techniki. Wszelkie osiągnięcia nauki są głownie po to, aby nam coś ułatwić, coś wyjaśnić, pomóc odkryć, wynaleźć, zrozumieć. Większość rzeczy wynaleziono po to, aby żyło się lepiej, sprawniej, szybciej. Wrzuceni w wielki mechanizm życia(pieniądze, praca, sukces), patrzymy na wszystko przez pryzmat szczęścia własnej rodziny, bliskich i najbliższego środowiska(pomijam patologie).Obraz reszty Świata, tak mglisty i niezrozumiały często, pobudzany jest w nas doraźnie przez media właśnie(telewizja, radio, gazety).One najszybciej przekażą nam fakty.Za przykład przyjmę zamachy terrorystyczne(Nowy York, Madryt, Londyn).W tych przeraźliwych chwilach, pokazano nam ofiary, morze krwi, łzy, szok. Przebudzono nasz uśpiony strach informacją, ze to kolejny zamach na nasze bezpieczeństwo, zachodnią demokratyczną cywilizację.
Wiecznie zmęczony i zapracowany człowiek, przyjmuje do swej świadomości tragiczny obraz. Zdawkowo dowiaduje się, ze sprawcami jest jedna z najniebezpieczniejszych tego typu organizacji, ba ! Wie nawet, że działa gdzieś na Bliskim Wschodzie-w państwach muzułmańskich . Czy to nie jest zatem tak, że nie mając rzetelnego często obrazu, zbędnie się do czegoś uprzedza i reaguje gniewem?! Mam tu na myśli głównie często niesłuszną, niesprawiedliwą nawet ocenę wyznawców Allaha i samego Islamu właśnie. Czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę, że nie mają oni nic wspólnego z całym ekstremizmem?
Islam wbrew wszystkim stereotypom jest religią, zasługującą na wszelki szacunek i uznanie. Jako religia z wielowiekową tradycją ma swe źródła w chrześcijaństwie, judaizmie, wiarach przedmuzułmańskich. Dzisiejsza nowoczesna Europa wiele jej zawdzięcza. Do czasu upadku Imperium Otomańskiego(1683), to kultura muzułmańska wiodła prym w architekturze, medycynie, myśli, armii. Łatwo więc wywnioskować jakie w spadku otrzymaliśmy bogactwo. Islam broni fundamentalnych zasad(państwa prawa, równości obywatelskiej, szacunku dla pluralizmu).Pyta zatem o sens i odpowiada poprzez etykę. Zwraca się ku Bogu i w kierunku drugiego człowieka. Muzułmanie wierzą głęboko i niestrudzenie mimo iż, praktyka często przynosi trudności i wyrzeczenia.
Problem tkwi nie w religii, a w tym w czyich rękach jest ona narzędziem. Gdy w grę wchodzi władza i pieniądze, pogrywają nią sobie islamscy przywódcy. W obawie przed utratą przeogromnych złóż ropy, przed demokracją, równouprawnieniem, edukacją, manipulują nieświadomą, prostą biedotą. Od dziecka wpaja się im, że zachód jest zły, a zabijanie jest sposobem na poszerzenie-przetrwanie Islamu. Do głosu dochodzą w tej sytuacji fanatycy religijni, którzy sterowani są za pomocą mechanizmów bliskich tym, wykorzystywanym w sektach. Gdy wyłączony jest zdrowy rozsądek, zlikwidowane obawy i lęk, łatwo jest wpoić zakłamaną interpretację Koranu. Nie ma w nim bowiem dowodu ani usprawiedliwienia dla zamachów bombowych.Za gnębienie i mordowanie niewinnych ludzi Islam nie przewidział żadnej nagrody.
Przyznaję, że mogę się mylić i niesłusznie podejrzewać, że łączymy Islam z terroryzmem. Chociaż faktem jest to, że ta religia i sami muzułmanie “spoglądają” zupełnie inaczej niż reszta świata. Chcą oni zachować swoją kulturę bez dominacji zachodniej, która śmie twierdzić, że jest idealną. Być może dzieje się tak, bo trafia to znacznie w ich etykę, gdzie nie ma miejsca dla kapitalistycznego wyzysku. Inaczej patrzą na globalizację. Żyją i myślą inaczej. Może właśnie dlatego nie powinniśmy w to aż tak bardzo ingerować.
Osita (UAM)
