<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kontekst</title>
	<atom:link href="http://ekontekst.net/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ekontekst.net</link>
	<description>Magazyn Studentów Socjologii US</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Apr 2012 09:11:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Sieci zaufania&#8221; Charlesa Tilly&#8217; ego</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/sieci-zaufania-charlesa-tilly-ego-2/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/sieci-zaufania-charlesa-tilly-ego-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 10:50:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Sadłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Charles Tilly]]></category>
		<category><![CDATA[Demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kapitał społeczny]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Sztompka]]></category>
		<category><![CDATA[Sieci zaufania]]></category>
		<category><![CDATA[Zufanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=834</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z popularniejszych ostatnio tematów w dyskursie publicznym jest kapitał społeczny, definiowany jako „cechy organizacji społecznej, jak zaufanie, normy i powiązania, które mogą zwiększyć sprawność społeczeństwa, ułatwiając skoordynowane działanie”(Putnam, 1995: 258 [za] Sztompka, 2007). Cechy te mają stanowić napęd współczesnej gospodarki oraz wspierać proces demokratyzacji. Jak wynika z powyższej definicji oraz jak wykazały badania sedno [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jednym z popularniejszych ostatnio tematów w dyskursie publicznym jest kapitał społeczny, definiowany jako „cechy organizacji społecznej, jak zaufanie, normy i powiązania, które mogą zwiększyć sprawność społeczeństwa, ułatwiając skoordynowane działanie”(Putnam, 1995: 258 [za] Sztompka, 2007). Cechy te mają stanowić napęd współczesnej gospodarki oraz wspierać proces demokratyzacji. Jak wynika z powyższej definicji oraz jak wykazały badania sedno kapitału społecznego stanowi zaufanie, które jest niczym innym jak przekonaniem, że niepewne przyszłe działania innych ludzi będą dla nas korzystne (Sztompka, 2007). Oczywiście założenie tego typu może dotyczyć sytuacji odwrotnej, kiedy to sądzimy, że owe działania nie muszą bądź nie będą dla nas korzystne &#8211; mówimy wtedy o braku zaufania czy wręcz nieufności.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak się zatem dzieje, że nasze osobiste przewidywania co do aktywności innych osób składają się na kapitał społeczny, który może być dobrem całego społeczeństwa, dynamizując i usprawniając jego działanie? Otóż zaufanie (bądź jego brak) będące ze swej natury ukierunkowane na inne osoby lub instytucje modyfikuje nasze zachowania, a te zawsze zachodzą w szerszych kręgach społecznych. Jednostki pełnią wiele ról społecznych, podejmują wiele interakcji w ich obrębie w skutek czego, czy tego chcą czy nie, zostają uwikłane w układy zaufania i nieufności. Każdy tworzy swego rodzaju prywatny krąg, składający się z osób, którym możemy zaufać, oraz kręgi nieufności obejmujące osoby zaufania niegodne (Sztompka, 2007). Zataczane przez nas i roztaczane wokół nas kręgi mogą stanowić istotny zasób, który może nam ułatwić (kręgi wiarygodności i zaufania) jak i utrudnić czy wręcz uniemożliwić (kręgi nieufności) realizacje celów (Sztompka, 2007). Wyobraźmy sobie lekarza, który znajduje się w kręgu zaufania swoich pacjentów &#8211; osób, które chętnie korzystają z jego usług, polecają go innym jako specjalistę &#8211; jak i w kręgu nieufności, pełnym byłych petentów robiących mu tak zwany &#8222;czarny pijar&#8221;. Nasz lekarz zatacza także własne kręgi &#8211; są firmy farmaceutyczne, którym ufa (pomijając przypadki lobbingu), są specjaliści, pod których opiekę spokojnie oddaje swoich pacjentów i odwrotnie. Powstała z takich zależności sieć społeczna dostarcza nam zasobów, które możemy wykorzystywać w swoich działaniach. Nie wyjaśnia to jednak nadal, jak nasze prywatne pole zaufania przekłada się na kapitał całych grup czy społeczeństw. Jak zauważa Sztompka (2007), osobiste sieci społeczne wchodzą ze sobą w rozmaite relacje, tworząc szersze pokłady zaufania i nieufności. Dzieje się to za sprawą tak zwanych „pomostów” czyli osób lub instytucji, które dzielą zaufanie z dwiema lub więcej sieciami społecznymi, zbliżając je tym samym do siebie, a niekiedy nawet łącząc. Ważna w tym procesie jest atrakcyjność łącznika, a w zasadzie kapitał zaufania, jakim jest obdarzony.</p>
<p style="text-align: justify;">W ten sposób powstają sieci zaufania (ang. trust networks), które stanowią</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>&#8222;rozległe relacje między ludźmi składające się głównie z silnych więzi, w obrębie których ludzie poddają cenne, istotne zasoby i długofalowe przedsięwzięcia ryzyku zaniedbań, błędów i oszustw ze strony innych uczestników</em>&#8221; (Tilly , 2005a: 12) .</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem Tilly&#8217;ego (2008) najlepszym źródłem informacji o więziach budujących sieci są praktyki ludzi w nie uwikłanych. Łączą ich bezpośrednie i pośrednie stosunki (np. pożyczają sobie pieniądze bez zabezpieczenia, faworyzują się nawzajem itp.), mają prawo do domagania się uwagi i pomocy ze stronny innych członków sieci. Wreszcie prowadzą ze sobą różne długoterminowe działania jak na przykład handel czy prokreacja, które to narażone są na błędy i nadużycia ze strony partnerów.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak zatem dochodzi do powstania i utrzymania sieci zaufania skoro towarzyszy im nieodłącznie ryzyko? Interesującym tego przykładem jest środowisko ortodoksyjnych Żydów z Nowego Jorku opisywanych przez Jamesa Colemana. Społeczność ta prowadziła dochodowy handel diamentami, obchodząc się bez udziału procedur formalnych &#8211; pieczętując transakcje przysłowiowym „uściśnięciem dłoni”. Pominięcie kontraktów i notariuszy znacznie podwyższało zyski, jednocześnie najmniejsze nawet oszustwo obniżało wiarygodność grupy w oczach klientów. Członkowie tej społeczności mieli więc interes w tym, by każdy z nich był wiarygodny, jednocześnie oszustwo oznaczało odsunięcie od grupy, a więc i od pieniędzy, co stanowiło dodatkowy bodziec do zachowania wiarygodności. Przykład ten dobrze pokazuje, że &#8222;grupa, której członkowie wykazują, że są godni zaufania i ufają innym, będzie w stanie osiągnąć znacznie więcej niż porównywalna grupa, w której brak jest zaufania<em>&#8222;</em> (Coleman, 1990: 304 [za] Sztompka, 2007), co często skłania do podejmowania pewnego ryzyka. Nie jest to jednak jedyny czynnik sprzyjający funkcjonowaniu sieci. Jak zauważa Sztompka (2007) równie ważne jest, by była ona względnie zamknięta i jednorodna oraz posiadała długą tradycję prowadzania wspólnych przedsięwzięć. Jednak sieci zaufania mogą przybierać znacznie subtelniejsze formy. Widać to w przypadku rekrutacji do wielkich korporacji, gdzie często decydującą rolę ogrywa rekomendacja ze strony osoby już zatrudnionej. Powoduje to powstanie tak zwanych „łańcuchów rekrutacji”, gdzie osoby już zatrudnione mają szanse „ściągania” do pracy członków swojej sieci zaufania (Sztompka, 2007).</p>
<p style="text-align: justify;">Jak wynika z powyższych przykładów funkcją sieci wydaje się być realizacja interesów grupy, a te nie zawsze muszą być zgodne z interesami kręgów konkurencyjnych czy społeczeństwa w ogóle. W przypadku sprzecznych interesów muszą nasilać się konflikty i antagonizmy między poszczególnymi kręgami (młodemu prawnikowi trudno zdobyć się na chociażby cień zaufania do systemu adwokackiego, który po raz kolejny &#8222;odrzuca&#8221; go z niejasnych powodów). Niemniej jednak, jak podkreśla Tilly (2005), sieci zaufania pełnią ważną rolę w procesie dominacji, zarówno ze strony tak zwanych &#8222;drapieżników&#8221; (ang. predators) jak i ich ofiar. Drapieżcy &#8211; czyli wszelkiego rodzaju bandyci, gangi czy grupy &#8222;trzymające władzę&#8221; &#8211; potrzebują silnych więzi w ramach organizacji, by skutecznie realizować swoje cele i uniknąć nacisków z zewnątrz. Ofiary &#8211; np. chłopi, Żydzi w czasie II Wojny Światowej czy osoby mieszkające w niebezpiecznej dzielnicy &#8211; faworyzują się na podstawie silnych więzi rodzinnych, religijnych czy pochodzeniowych, dzięki którym są wstanie podjąć zbiorowy wysiłek i zapewnić sobie pewien stopień ochrony. Co więcej, wydaje się, że każda organizacja nawet przestępcza musi opierać się na pewnej dozie zaufania, by mogła prawidłowo funkcjonować. Na przykład włoska mafia posiada wszystkie cechy sieci zaufania &#8211; jednorodna religijnie i etnicznie, z długą tradycją skutecznie prowadziła działania na skalę międzykontynentalną (np. słynna sprawa Pizza Connection, gdzie przywieziona w puszkach na pomidory heroina z Włoch była rozprowadzana przez sieć Amerykańskich pizzerii). A więc sieci zaufania ze swej natury służą partykularnym interesom pewnych grup i zbiorowości. Na dodatek, jak podkreśla Tilly (2008), przez długi czas istnienia ludzkości relacje obywatel-państwo nie miały charakteru bezpośredniego, w skutek czego wszelkie długotrwałe aktywności i przedsięwzięcia (jak np. działalność sekt religijnych czy handel na duże odległości) rozwijały się właśnie w sieciach zaufania. Członkowie tych sieci przeważnie dokładali wszelkich starań, by unikać władz państwa (pomijając sieci powstałe wewnątrz systemu politycznego) w obawie o swoje zasoby (Tilly, 2005b). Pomimo tego &#8222;romanse&#8221; z polityką występowały w zasadzie we wszystkich systemach społecznych, nas będzie jednak interesować częściowa i przygodna integracja sieci zaufania z polityką publiczną, jaka ma miejsce w demokracjach. Jak zatem mogły one szerzej włączyć się w politykę publiczną? W swych początkach stosunki między polityką a sieciami zaufania nie sprzyjały procesom demokratyzacji. Tilly (2008) podaje tu przykłady z wczesnej demokracji amerykańskiej &#8211; kupowanie głosów od irlandzkich robotników lub celowe podpalenia i uciekanie się do przemocy konkurencyjnych oddziałów straży pożarnej walczących w latach czterdziestych XIX w. o dominację w sektorze publicznym.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie te ciała umocowane politycznie służące interesom partykularnym doprowadziły do załatwienia dwóch istotnych spraw:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>&#8222;przynajmniej częściowo włączyły w politykę publiczna uprzednio odrębne od niej sieci zaufania, a także dawały ludziom nieznającym dotąd życia stowarzyszeniowego doświadczenie w zakresie toczącej sie na zasadzie &#8222;coś za coś&#8221; działalności organizacyjnej&#8221;.</em>(Tilly, ibidem.: 110-111)</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Obecnie możemy obserwować subtelniejsze oznaki włączania sieci zaufania w politykę publiczną. Tilly (ibidem) wyróżnia tu między innymi:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>tworzenie jawnych stowarzyszeń oraz zabieganie o publiczne uznanie stowarzyszeń dotąd nielegalnych,</li>
<li>rozwijanie wspólnoty i interesów na gruncie tych organizacji,</li>
<li>powierzanie prywatnych informacji i interesów instytucją prywatnym i publicznym,</li>
<li>zabieganie o urzędową rejestracje żywotnie ważnych wydarzeń (np. narodziny),</li>
<li>wysyłanie dzieci do szkół publicznych i zezwalanie członkom rodziny na służbę w państwowych siłach zbrojnych i policyjnych,</li>
<li>sprzyjanie karierom rodziny w służbę publicznej, w tym na stanowiskach rządowych.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Takie włączenie w politykę publiczną powoduje, że ludzie mogą prowadzić ryzykowne długoterminowe działania nawet w przypadku, gdy dotychczasowe sieci zaufania nie zapewniają odpowiedniej ochrony (Tilly, ibidem). Dodatkowo gwarancje udzielane przez państwo powodują wzrost atrakcyjności sieci z nimi związanych. Oba te czynniki sprawiają, że państwo staje się atrakcyjnym partnerem w realizacji celów, co z kolei prowadzi do zaniku bądź zmiany charakteru dotychczasowych sieci zaufania. Oczywiście dzieje się tak w przypadku &#8222;ofiar&#8221;, dla których państwowa alternatywa jest szczególnie kusząca. Dla drapieżników oferta ze strony rządowej nie zawsze jest zadowalająca, gdyż często nie leży w ich kręgu zaufania. Angażują się więc we wszelkiego rodzaju działalność przestępczą, realizując potrzeby sprzecznie z prawem lub tworzą sieci wewnątrz podmiotów publicznych, realizując swe interesy w ramach prawa (Tilly, ibidem), a niekiedy łącząc obie te działalności (o czym nierzadko informują nas media) . Jak słusznie zauważa Tilly (ibidem) przypadki mieszania się drapieżnych sieci zaufania ze sferą publiczną nie są kluczem do demokracji. Są one jednak nieuniknione gdyż naiwne jest przekonanie, że państwo zaspokoi potrzeby i interesy wszystkich obywateli . Poza tym, wśród tych niezadowolonych mogą znaleźć się tacy, którzy wyposażeni w sieć zaufania będą naginać i modyfikować politykę państwa w imię własnych interesów. Dlatego też sednem demokracji, zdaniem Tillyego, nie jest Putnamowskie zaufanie, lecz w rzeczywistości nieufność. Przygodna zgoda ze strony sieci zaufania legitymizująca władzę może być w każdej chwili wycofana, co skłania rządzących do porzucenia przemocy na rzecz kapitału i zaufania (Tilly, ibidem). Motywacji do walki z sprzecznościami wynikającymi z polityki demokratycznej może dostarczyć jedynie proces łączenia sieci zaufania z polityką publiczną, gdyż bez niego sieci mogą wycofać się z życia publicznego przy pierwszej porażce (Tilly, ibidem). Zasada wygląda więc następująco &#8211; raz puszczone w obieg polityki publicznej interesy sieci zaufania muszą w niej trwać, by móc zwalczać przeciwności wynikające z tego uczestnictwa, inaczej straci na tym sieć lub cały system.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest to oczywiście uproszczona wizja związku sieci zaufania z demokracją, jaką rozwinął w swych dziełach Charles Tilly. Nie przeszkadza to jednak stwierdzić, że kapitał społeczny jawi się raczej jako wymuszony wysiłek sieci od niego uzależnionych, a nie dobrowolna działalność na rzecz szeroko pojętego dobra publicznego. Szczęściem demokracji wydaje się być powstała historycznie zbieżność interesów, ponieważ, parafrazując Charles&#8217;a de Gaulle&#8217;a, sieci nie mają uczuć, tylko interesy.</p>
<p style="text-align: right;" align="right"><strong>Grzegorz Sadłowski</strong></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong></p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<p style="text-align: justify;">Charles T.,(2008), Demokracja, wyd. PWN, Warszawa</p>
<p style="text-align: justify;">Charles T.,(2005), Trust and Rule, wyd.CambridgeUniversityPress,Cambridge</p>
<p style="text-align: justify;">Sztompka P.,(2007), Zaufanie &#8211; Fundament społeczeństwa, wyd. Znak , Kraków</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/sieci-zaufania-charlesa-tilly-ego-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kultura organizacji w kontekście teorii symboliczno – interpretujących</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/kultura-organizacji/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/kultura-organizacji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 16:19:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kontekst</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura organizacji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=811</guid>
		<description><![CDATA[W literaturze przedstawiona jest mnogość perspektyw skupiających się na zjawisku kultury organizacyjnej. Jedna z nich interpretuje kulturę firmy  porównując ją do kultury kraju z którego dana firma się wywodzi. Wtenczas można pokusić się o wykazanie podobieństw pomiędzy kulturą państwa, a kulturą organizacji na gruncie systemu wartości czy norm. Niektórzy uczeni starają się przedstawić kulturę organizacyjną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W literaturze przedstawiona jest mnogość perspektyw skupiających się na zjawisku kultury organizacyjnej. Jedna z nich<em> </em>interpretuje kulturę firmy  porównując ją do kultury kraju z którego dana firma się wywodzi. Wtenczas można pokusić się o wykazanie podobieństw pomiędzy kulturą państwa, a kulturą organizacji na gruncie systemu wartości czy norm. Niektórzy uczeni starają się przedstawić kulturę organizacyjną jako narzędzie konstruowania świata społecznego wspólnego pracownikom. Poniżej za to przedstawiona jest kultura organizacyjna w kontekście teorii symboliczno – interpretujących. Jest to ciekawa perspektywa analizy firmy. Pozwala ona poznać kulturę od strony wykształtowanych w jej obrębie symboli, jako elementów kształtujących ład społeczny.</p>
<p style="text-align: justify;">B. Czarniawska-Joerges oraz M. Kostera<a title="" href="#_ftn1">[1]</a> są zdania, że we współczesnym świecie organizacje mają tendencję kształtowania siebie na wzór instytucji religijnych. Według nich przyczyną takiego stanu rzeczy jest oferowanie uczestnikom organizacji nagród zarówno materialnych jak i niematerialnych (egzystencjalnych, duchowych), zapewniając w ten sposób ludziom poczucie tożsamości i sensu istnienia. Za taką nagrodę niematerialną można uznać podwyższenie statusu pracownika poprzez umieszczenie go w gronie klubu „lepszych pracowników” i ofiarowanie mu odpowiedniego odznaczenia. Czarniawska-Joerges oraz Kostera analizują organizację jako świątynię. Istnieje wiele czynników kreujących w taki sposób firmę. Jednym z nich jest stałość na rynku. Stabilność organizacji stwarza obraz jej nieśmiertelności.  Jednostka, działając w jej obrębie, czuje spokój w tak zmiennym współczesnym świecie. Organizacja staje się niejako symbolem trwałości i niezniszczalności. Znak, którym się legitymuje przez dłuższy okres na rynku, stwarza pozory posiadania przez nią „recepty” na wieczne istnienie.  Dzięki temu organizacja może kształtować wartości i wpływać na życie jednostek w nią uwikłanych (pracownicy funkcjonując od wielu lat w firmie dopasowują swój byt wobec cyklu pracy).<a title="" href="#_ftn2">[2]</a></p>
<p style="text-align: justify;">Organizacja, która ma zastąpić instytucje religijną, musi być do niej podobna, a w niektórych przypadkach identyczna. Rzeczy znajdujące się w jej wnętrzu muszą spełniać odpowiednie funkcje, analogiczne do funkcji rzeczy znajdujących się w świątyni. Portret założyciela wiszący w korytarzu kreuje go jako „mesjasza” czuwającego nad firmą i trzymającego pieczę. Menedżerowie są kreowani na jego wysłanników. To oni mają za zadanie wymagać wykonywania obowiązków od pracowników mając praktycznie całą moc sprawczą i egzekucyjną.</p>
<p style="text-align: justify;">W niektórych korporacjach organizowane są także liczne uroczystości. Mogą one się wiązać ze świętami związanymi z kalendarzem liturgicznym (Boże Narodzenie) jak i z rocznicą powstania organizacji czy podpisania kontraktu. Na owych spotkaniach pojawiają się te same rytuały. Może to być wciągnięcie na maszt flagi z symbolem firmy, klaskanie w rytm muzyki, podarowanie prezentów czy śpiewanie pewnych pieśni. Takie działania spajają i jednoczą członków firmy na wszystkich szczeblach.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwolennikiem symboliczno – interpretującej teorii kultury organizacji był również C. Geertz. Mówił on, że:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>„człowiek to zwierzę zawieszone w sieciach znaczeń, które sam rozwiesił, a sieciami tymi jest kultura; jej badanie nie jest zatem nauką eksperymentalną poszukującą praw, lecz nauką interpretującą, poszukującą znaczenia”.<a title="" href="#_ftn3">[3]</a> </em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jako że człowiek sam stworzył artefakty, a niektórym z nich nadał znaczenia, należy je tak interpretować. Za pomocą nadawania znaczeń buduje się odpowiednia rzeczywistość. W organizacji jest to właśnie kultura organizacyjna. Poruszanie się w tej sieci znaczeń (wykorzystanie i interpretacja symboli) pozwala członkom tworzyć i utrwalać kulturę. W ten sposób powstają odpowiednie wzorce. Ważne jest tutaj określenie procesu jako grupowego. Jednostka może kreować rzeczywistość tylko przy pomocy innych jednostek. Ważna jest także zgoda innych jednostek na takie a nie inne symbole. Bez aprobaty sama jednostka nie jest w stanie stworzyć rzeczywistości danej organizacji. Inni muszą podzielać jej myślenie, a nawet uczestniczyć w procesie jej współtworzenia. Daje to wtedy pewne podstawy do zinternalizowania się danych symboli.</p>
<p style="text-align: justify;">Artefakty mogą być kontrolowane i kreowane przez daną organizację, lecz nie zawsze wiąże się to z jednomyślnym ich odbiorem. Nadawane znaczenia nie muszą się pokrywać &#8211; wręcz przeciwnie &#8211; mogą być nawet sprzeczne. Jeden symbol może być kojarzony z godną zaufania firmą, a dla innych może to być zwykły „wyłudzacz” pieniędzy. Jednak takie myślenie nie prowadziłoby do słusznego rozumowania. Pomimo nadawania swoich znaczeń jednostka musi się liczyć z innymi &#8211; jest to byt konstruowany społecznie. Dlatego symbol nie jest czymś zupełnie oderwanym od danej sytuacji czy kontekstu. Dzięki temu możemy starać się go zinterpretować. Każdy symbol posiada jedno lub kilka znaczeń mniej lub bardziej rozmytych, lecz wiąże się i tak z istotną „głębią” godną interpretacji<a title="" href="#_ftn4">[4]</a>. Mimo różnych indywidualnych poglądów na temat danego symbolu (czy firmy) istnieje jedna spójna interpretacja kreowana przez organizację (jej założycieli), która wymaga analizy. A w późniejszym czasie można odkryć determinanty innych stosunków wobec danego symbolu.</p>
<h5 style="text-align: justify;">Według Lidii Zbiegeń – Maciąg możemy wyróżnić trzy rodzaje symboliki:</h5>
<ol style="text-align: justify;">
<li>architektoniczna – np. architektura firmy, wystrój wnętrz, organizacja parkingu,</li>
<li>fizyczna – np. sposób ubierania się, standard wyglądu,</li>
<li>statusu – np. przywileje służbowe (np. samochód).<a title="" href="#_ftn5">[5]</a></li>
</ol>
<h5 style="text-align: justify;">Symbolikę statusu zgłębia Polczyński, artykułując jej sześć kategorii:</h5>
<ol style="text-align: justify;">
<li>tytuł zajmowanej pozycji,</li>
<li>wyposażenie biura,</li>
<li>przestrzeń biura,</li>
<li>posiadanie prywatnej sekretarki,</li>
<li>przywileje służbowe (honorowe członkostwo w klubie),</li>
<li>prestiż pozycji.<a title="" href="#_ftn6">[6]</a></li>
</ol>
<p style="text-align: justify;">Każda z wymienionych symbolik i jej kategorii daje źródła zrozumienia informacji kierowanych do pracowników. Dostęp do firmowych samolotów, posiadanie drogich dywanów<br />
w biurze ustala odpowiednią hierarchię w organizacji. W ten sposób zostają jasno określone reguły zachowań i postaw. Często położenie biur w budynku firmy decyduje o ważności danego stanowiska (im dalej mieści się lokalizacja pracownika, tym ważniejszą jest osobą). W ten sposób symbole statusu zaczęły wyznaczać swoistą drabinę, po której powinien się piąć dany pracownik. Osiąganie kolejnych szczebli wiąże się z nagrodą awansu. Jasno wytyczona pozycja w firmie i zakres obowiązków rysują przed pracownikiem schody. To od niego zależy, czy się chce po nich piąć. Sukces spowodowany przekroczeniem kolejnego etapu wiąże się z chlubnym tytułem, co skutkuje wzrostem prestiżu oraz nadaniem nowych przywilejów<a title="" href="#_ftn7">[7]</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Wymienione aspekty dotyczące symboliki  i jej interpretacji wskazują jak ważne mają one zastosowanie w funkcjonowaniu organizacji. Bez nich działanie kolektywne nie miałoby racji bytu. Nie każdy musi się zgadzać z istniejącymi symbolami, lecz musi się do nich odwoływać i w jakiejś mierze<br />
je akceptować. Brak aprobaty ustanowionego porządku prowadziłby do podziału lub rozpadu organizacji. Sytuacją ratującą firmę byłoby zatrudnienie nowych pracowników w miejsce tych, którzy nie zgadzali się z wytworzonym systemem.</p>
<p style="text-align: justify;">Analiza organizacji w kontekście jej kultury daje pewien spójny obraz determinant określających zachowania pracowników. Można poznać dogłębnie motywacje jakie nimi kierują. Powyżej dokonałem jedynie skromnego przeglądu jednej z teorii próbujących wyjaśnić działania ludzkie w obrębie organizacji. Tekst niemniej jednak wskazuje na jeden z  istotnych sposobów interpretacji tematyki „firmowej” kultury.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Jacek Grzelak </strong></p>
<div>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div style="text-align: justify;">
<p><a title="" href="#_ftnref1">[1]</a>              Por.Bogdan Nogalski i zespół, <em>Kultura organizacyjna, duch organizacji</em>, Bydgoszcz 1998 s. 98.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<p><a title="" href="#_ftnref2">[2]</a>              Tamże, s. 98.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<p><a title="" href="#_ftnref3">[3]</a>              Clifford Geertz, <em>Interpretation of cultures, </em>Basic Books, New York 1973, s. 5.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<p><a title="" href="#_ftnref4">[4]</a>              Por. Mary Jo Hatch, <em>Teoria organizacji, </em>Warszawa 2002, s. 220 – 223.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<p><a title="" href="#_ftnref5">[5]</a>              Por. Lidia Zbiegeń – Maciąg, <em>Kultura w organizacji,</em> Warszawa 1999, s. 44.</p>
</div>
<div style="text-align: justify;">
<p><a title="" href="#_ftnref6">[6]</a>              Tamże s. 45.</p>
</div>
<div>
<p style="text-align: justify;"><a title="" href="#_ftnref7">[7]</a>              Tamże s. 45 – 46.</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/kultura-organizacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nienawiść w DKF &#8222;Konteskt&#8221; (19.01.2012)</title>
		<link>http://ekontekst.net/aktualnosci/nienawiesc-w-dkf-konteskt-19-01-2012/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/aktualnosci/nienawiesc-w-dkf-konteskt-19-01-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2012 08:09:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Sadłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bauman]]></category>
		<category><![CDATA[DKF]]></category>
		<category><![CDATA[nierówności społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=760</guid>
		<description><![CDATA[La Haine &#8211; Czyli chłopcy z pola minowego. Zygmunt Bauman[1] w jednym ze swoich komentarzy do nie tak dawnych zamieszek w Londynie stwierdził, że nierówności społeczne przyczyniają się do powstawania pewnego rodzaju punktów zapalnych w społeczeństwie.  Pola minowe &#8211; bo tak nazywa je Bauman -  to tereny z losowo rozmieszczonymi ładunkami wybuchowymi, co do których [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5 class="MsoNormal">La Haine &#8211; Czyli chłopcy z pola minowego.</h5>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Zygmunt Bauman<a style="mso-footnote-id: ftn1;" title="" name="_ftnref1" href="#_ftn1"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 11.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[1]</span></span></span></span> w jednym ze swoich komentarzy do nie tak dawnych zamieszek w Londynie stwierdził, że nierówności społeczne przyczyniają się do powstawania pewnego rodzaju punktów zapalnych w społeczeństwie.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Pola minowe &#8211; bo tak nazywa je Bauman -<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>to tereny z losowo rozmieszczonymi ładunkami wybuchowymi, co do których można być pewnym tylko jednej rzeczy &#8211; że kiedyś wybuchną. Na jednym z takich pól minowych mieszkają bohaterzy pierwszego filmu prezentowanego w ramach DKF &#8222;Kontekst&#8221;.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Dzieło Mathieu Kassovitza z 1995 roku opowiada 24 godziny z życia trójki przyjaciół mieszkających na jednym z paryskich osiedli. Film stanowi komentarz do zamieszek, które przetoczyły się przez Francje w latach 90-tych.</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Seans i dyskusja odbędą się 19-tego stycznia w sali 247 o godzinie 12:00 (godziny konsultacyjne)</strong></p>
<h6 class="MsoNormal">Szczegóły:</h6>
<p class="MsoNormal"><a href="http://www.filmweb.pl/film/Nienawiść-1995-8106">Nienawiść</a> ( La Haine)<br />
1 godz. 36 min.<br />
gatunek: Dramat<br />
reżyseria: <a href="http://www.filmweb.pl/person/Mathieu+Kassovitz-189">Mathieu Kassovitz</a><br />
scenariusz: Mathieu Kassovitz<br />
obasada: <a href="http://www.filmweb.pl/person/Vincent+Cassel-2895">Vincent Cassel</a>, <a href="http://www.filmweb.pl/person/Hubert+Koundé-40664">Hubert Koundé</a>, <a href="http://www.filmweb.pl/person/Saïd+Taghmaoui-6664">Saïd Taghmaoui</a></p>
<div style="mso-element: footnote-list;"><br clear="all" /></p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div id="ftn1" style="mso-element: footnote;">
<p class="MsoFootnoteText"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 10.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[1]</span></span></span></span> Zygmunt Bauman , <em>O zamieszkach londyńskich, czyli konsumeryzm zbiera swoje owoce</em> <span style="font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif'; mso-fareast-font-family: SimSun; mso-ansi-language: EN-US; mso-fareast-language: ZH-CN; mso-bidi-language: AR-SA;" lang="EN-US">[dokument elektroniczny], http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/BaumanOzamieszkachlondynskichczylikonsumeryzmzbieraswojeowoce/menuid-1.html</span></p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/aktualnosci/nienawiesc-w-dkf-konteskt-19-01-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Boże Narodzenie – Co pogańskie, a co chrześcijańskie?!</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/boze-narodzenie-co-poganskie-a-co-chrzescijanskie/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/boze-narodzenie-co-poganskie-a-co-chrzescijanskie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 15:21:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kontekst</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=793</guid>
		<description><![CDATA[Boże Narodzenie to niezwykłe święto obchodzone od wieków, ale mało kto wie że święto to łączy w sobie elementy świata pogańskiego i chrześcijańskiego. Jednak, co tak naprawdę kryje się pod choinką? Dlaczego 25 Grudnia jest dniem narodzin Jezusa? Co oznacza dodatkowe nakrycie przy stole? Albo co oznaczają inne zwyczaje? Zaczynając od daty, dlaczego 25 Grudnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Boże Narodzenie to niezwykłe święto obchodzone od wieków, ale mało kto wie że święto to łączy w sobie elementy świata pogańskiego i chrześcijańskiego. Jednak, co tak naprawdę kryje się pod choinką? Dlaczego 25 Grudnia jest dniem narodzin Jezusa? Co oznacza dodatkowe nakrycie przy stole? Albo co oznaczają inne zwyczaje?</p>
<p style="text-align: justify;">Zaczynając od daty, dlaczego 25 Grudnia zostało uznane przez protestantów i katolików za dzień narodzin Jezusa, skoro żadne dokumenty historyczne w rzeczywistości nie poruszają tego tematu? Odpowiedź jest prosta &#8211; to schrystianizowane pogańskie święto „Sol invictus”, które było doroczną uroczystością odnoszącą się do antycznego kultu narodzin boga Słońca, obchodzoną za czasów cesarstwa rzymskiego. Kult ten został wprowadzony przez cesarza Aureliana w 274 roku, a swoje korzenie ma w Egipcie. Zabieg ten miał ułatwić nawrócenie pogan na wiarę w jedynego „słusznego” Boga i Jezusa Chrystusa, a także wyparcie „niebezpiecznego” święta pogańskiego, które było tak mocno zakorzenione w kulturach pogańskich że w 1527 roku biskup Feltre zakazał obchodzenia tego święta pod groźbą ekskomuniki. Zabieg ten sprawił też, że od tamtej pory kojarzymy Jezusa, jako „Słońce sprawiedliwości”.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwróćmy uwagę na choinkę. Czy nie powinniśmy zamiast co roku przystrajać świerk, robić to samo z palmą? Przecież w Betlejem nigdy nie było świerku. Otóż to też jest pogański zwyczaj, który przywędrował do nas z Niemiec w XVIII w. ,ale samo ustawianie dekorowanych gałęzi bądź drzewek, w Polsce występowało jeszcze zanim wspomniana choinka „zadomowiła” się w naszej kulturze. Obrzędowe drzewko zawsze było symbolem życia, siły i zdrowia oraz miało wspierać odradzanie się przyrody. Przypuszcza się również, że choinka mogła wyprzeć snopy zboża, które wieszano przy suficie i dekorowano nimi domy. Są też tacy, którzy w choince widzą germańskie Yggdrasil, drzewo mądrości, na którym powiesił się Odym. Idąc tym tropem musielibyśmy przyznać, że pierwowzorem bombek byli wisielcy, ponieważ germanie podczas święta Jule wieszali na drzewach ofiary ku czci boga. Bez względu na to ,w którą stronę pójdziemy, faktem jest, że zwyczaj ten jest pogańskim zwyczajem mającym na celu zapewnić dobrobyt i szczęście w gospodarstwie domowym.</p>
<p style="text-align: justify;">Następnym pytaniem, które nasuwa się jest pytanie o to,  co zostawiamy pod choinką? Odpowiedź jest prosta &#8211; prezenty  (dary), które są najstarszą formą składania ofiary siłom przyrody, bóstwom, współbraciom i bliskim. Prezenty zaczęto sobie dawać, na przełomie XVIII i XIX w. Z czasem przyjęło się, że upamiętniają dary, które Trzej Królowie złożyli Jezusowi. Ale źródła darów wigilijnych możemy się doszukać w świecie starożytnym. Gdy w czasie Targelii uroczystości obchodzonych na cześć boga Apollina, dary w postaci miody, fig, oliwek i pieczywa w postaci liry zawieszano na gałęzi drzewa laurowego i zanoszono do świątyń Apollina i do domów prywatnych.  Same dary, te dzisiejsze jak i te dawne, ofiarowuje się w celu zjednania sobie zarówno sił przyrody jak i ludzi. Czyni się to w szczególnym czasie – między innymi jest to wieczór 24 Grudnia, kiedy to przypadała najdłuższa noc w roku. Prezenty natomiast przynosi św. Mikołaj, który był swojego czasu biskupem. Przyjmuje się, że żył w VI w. i był biskupem Myry w Turcji, którego postać bardzo wcześnie została otoczona kultem i przez to również zaczęło pojawiać się wiele fantastycznych legend na jego temat. Jedną z najpopularniejszych legend jest ta, w której biskup ocalił trzy młode panny przed prostytucją, wrzucając do ich domu sakiewki z pieniędzmi na ich posag. Drugą ciekawą legendą było przywrócenie do życia trzech młodych chłopców zamordowanych przez rzeźnika, który przechowywał ich zwłoki w solance. Dzięki tym legendom jego postać została skojarzona z dziećmi i podarkami, co trwale połączyło ją z Bożym Narodzeniem.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do samej kolacji, opłatek jest chyba jedyną tradycją Bożonarodzeniową, której  początki sięgają pierwszych wieków chrześcijaństwa.  To właśnie pierwsi chrześcijanie, podczas swoich spotkań łamali się zwykłym chlebem, na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. Dzisiejszy opłatek pojawił się dopiero w X w. i był wypiekany przez mnichów. Nosił nazwę cebula, co oznacza mgiełka. Wytwarzanie opłatków miało charakter rytualny, mnisi ubrani byli w szaty liturgiczne, wypowiadali modlitwy i śpiewali pieśni. Sam opłatek wyrabiali ze starannie dobranego, najlepszego ziarna i najczystszej wody, a do wyrobu wykorzystywali narzędzia (żelazka) przeznaczone tylko do wykonywania opłatków. W dzisiejszej postaci opłatek dotarł do Polski w XV w., a pod koniec XVIII w. Szlachta jako pierwsza zaczęła dzielić się nim z najbliższymi podczas Wigilii. Współcześnie niewiele się nie zmieniło. Wypiekiem opłatków dalej zajmują się siostry i bracia zakonni, ale zaczęły robić to także prywatne, nieduże zakłady piekarnicze. Sam sposób wypiekania opłatków nie zmienił się, nadal składniki są takie same, jedynie żelazka zastąpiono elektrycznymi zapiekaczami.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto także wspomnieć o dodatkowym nakryciu przy stole. Gdy zapyta się o tą tradycje nawet dziecko, odpowie, że jest to nakrycie dla „zbłąkanego wędrowca”. A jaka jest prawda? Prawda jest taka, że był on przeznaczony dla duchów zmarłych przodków lub anioła, jak to jest przekazane w micie założycielskim o Piaście Kołodzieju. Dla nich też przyrządzano potrawy z maku, grzybów i ziaren. Obecność zmarłych przy stole miała pomagać przy wróżbach, które w okresie poprzedzającym nowy rok były szczególnie ważne, miały na celu przewidywać przyszłe zbiory, szybki ożenek, czy powodzenie w rodzinie. Jedną z wróżb było postawienie miski z potrawami wigilijnymi na pozostawionych cząstkach opłatka, a następnie sprawdzenie, do której miski się przyklei. Przyklejony do miski opłatek zapowiadał urodzaj rośliny z której została sporządzona potrawa. Gwieździste niebo w Wigilie zapowiadało urodzaj, a zamglone dostatek mleka. Dziewczęta liczyły kołki w płocie, a ich parzysta liczba miała zapowiadać wesele w najbliższym karnawale. Panny także nasłuchiwały z której strony ujadają psy, bo miało to wskazywać kierunek, z którego miał przybyć ich kawaler. W przeszłości gospodarze podrzucali na łyżkach kutie i groch wysoko, aż pod sam sufit, gdy zawartość łyżki przykleiła się do niego, miało to zapowiadać szczęście dla domu, a gdy spadła wróżono niepowodzenie. Gospodarze szli także do sadów: opukiwali i obwiązywali drzewa słomą ze snopków, które stały w domach, co miało zapewnić urodzaj, a sam obrzęd nazwano  „zaklinaniem urodzaju”. Zwracając jeszcze uwagę na naszych zmarłych przodków, to stół wigilijny nie był sprzątany z myślą właśnie o nich –  wierzono bowiem, że nocą staje się on miejscem spotkań dusz naszych bliskich zmarłych.</p>
<p style="text-align: justify;">Boże Narodzenie, pomimo tego, że z roku na rok, staje się coraz bardziej skomercjalizowanym świętem na niemal całym świecie, jest to okres magiczny, przeplatający w sobie pogańską i chrześcijańską spuściznę naszych przodków.  Święto, w którym świat zmarłych i żywych przeplata się ze sobą, przez co zmusza nas do refleksji nad naszym życiem i nad tym co chcemy osiągnąć. Przygotowuje nas do „nowego” życia w nadchodzącym roku. Pomimo naszego ciągłego pośpiechu, przez który gubimy cząstkę tej magii, dalej nas wzrusza i ogrzewa nasze serca, bez względu na to jakie pochodzenie mają jego zwyczaje i tradycje. Nikt nie zastanawia się przecież nad pochodzeniem choinki, czy opłatka, chyba jedynie ktoś tak ciekawski jak ja. Swoją myśl chciałabym zakończyć słowami ks. Jana Twardowskiego, jednak zanim to zrobię, żywię nadzieje, że tegoroczne święta przyniosły Wam wszystkim równie wielką radość i ciepło jak te ,gdy byliśmy dziećmi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>„Mówimy, że święta są radością dla dzieci. Dla nich radością są choinka, św. Mikołaj, podarunki. Święta są także radością dla starszych, bo jakie to szczęście widzieć dziecko z uśmiechem od ucha do ucha przy ozdobionej choince; jakie to szczęście przekazywać młodemu pokoleniu swoje wzruszenia wigilijne i powigilijne, bez których dzieciństwo byłoby bardzo ubogie.”</em>  -  Jan Twardowski</p>
</blockquote>
<p style="text-align: right;"><strong>Anna Brulińska II rok Socjologia</strong></p>
<p> Bibliografia:</p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div id="ftn1" style="mso-element: footnote;">
<p class="MsoFootnoteText">Plucińska Aldona,  <em>„Polskie świętowanie. Adwent, Gody, Zapusty”</em></p>
<p>Taylor Richard , <em>„Przewodnik po symbolice kościoła”</em></p>
<p>Tornielli Andrea, <em>„Dziecię Jezus. Tajemnice, legendy i prawda o narodzeniu, które zmieniło bieg historii”</em></p>
<p>Twardowski Jan, <em>„Kilka myśli o Bożym Narodzeniu”</em></p>
<p>Wykorzystano również  artykuł na stronie polityka.pl:</p>
<p>http://www.polityka.pl/historia/archeologia/1501569,2,ukryte-pod-choinka.read</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/boze-narodzenie-co-poganskie-a-co-chrzescijanskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieje prehistoryczne – porównanie plemion pierwotnych do współczesnej cywilizacji zachodu</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/dzieje-prehistoryczne-%e2%80%93-porownanie-plemion-pierwotnych-do-wspolczesnej-cywilizacji-zachodu/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/dzieje-prehistoryczne-%e2%80%93-porownanie-plemion-pierwotnych-do-wspolczesnej-cywilizacji-zachodu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Nov 2011 19:47:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Żaneta Randomanska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Gender studies]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=618</guid>
		<description><![CDATA[            Poniższy tekst ma za zadanie zwrócić uwagę na dzieje kobiet w prehistorii w  porównaniu do współczesności. Z danych archeologicznych wynika, że nasi prehistoryczni członkowie dokonali największych zmian podczas zmiany środowiska. Kiedy zeszli z drzew i przenieśli się na stepy ich organizm zaczął dostosowywać się do warunków panujących na płaskich terenach. Sylwetka z typowo małpiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"><strong><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';"><span style="mso-tab-count: 1;">            </span></span></strong><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">Poniższy tekst ma za zadanie zwrócić uwagę na dzieje kobiet w prehistorii w<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>porównaniu do współczesności. Z danych archeologicznych wynika, że nasi prehistoryczni członkowie dokonali największych zmian podczas zmiany środowiska. Kiedy zeszli z drzew i przenieśli się na stepy ich organizm zaczął dostosowywać się do warunków panujących na płaskich terenach. Sylwetka z typowo małpiej wyprostowała się, dając swobodę rękom. W wyniku tego pomniejszyła się miednica, która umożliwiła utrzymywanie narządów wewnętrznych w jednej pozycji. Zaowocowało to tym, iż nowo narodzone potomstwo stało się całkowicie bezradne i nieprzystosowane do samodzielnego życia i tym samy uzależnione od matki. W konsekwencji matki zostały obarczone opieką nad dziećmi i nie mogły przemieszczać się, by zdobywać pożywienie. Rola żywicieli spadła na mężczyzn. Wielu badaczy uznaje, że “w podziale pracy opartym na płci, kobiety zajmowały się domem i dziećmi, a mężczyźni pełnili role żywicieli i obrońców. Adaptacja jednostek do takiego systemu gwarantowała im bezpośrednie korzyści, a przede wszystkim zwiększała szansę na przetrwanie. (”Warto jednak pamiętać, iż<strong> </strong>badacze są uwikłani w swoją własną kulturę i historię, i przez pryzmat własnych doświadczeń kulturowych oceniają rzeczywistość małp człekokształtnych. Dowodzi się, że między naczelnymi można znaleźć dowody niemal każdego zachowania i relacji pomiędzy płcią męską i żeńską. W ok. 200 gatunkach naczelnych możemy zaobserwować, że w 40% samice dominują nad samcami, lub też są im równe. “) Na poziomie rodziny, w sześciu na dziesięć rodzin samice są równe samcom<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>lub dominują nad nimi, a w jednej z nich Cebidae samice mogą być jednocześnie równe samcom, podporządkowane lub dominujące wobec nich”</span><span class="Odsylaczprzypisudolnego"><span style="font-size: 7.0pt; mso-bidi-font-size: 12.0pt; line-height: 150%; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">.</span></span><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';"> Wiedza jaką posiadamy obecnie, mówi o tym, że większość grup naczelnych opiera się na systemie matrycentrycznym – czyli skupionym wokół matki.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Wśród<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"> </strong>szympansów najmocniejsze relacje obejmuje związek matki z dorastającą córką i choć grupa jest zależna od siebie biologicznie i społecznie najważniejszą rolę pełnią członkowie płci żeńskiej. U szympansów i bonobo samice same zdobywają pożywienie dla siebie i swoich dzieci, nie są wyposażane w pokarm przez samców. </span><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">Podane tu przykłady skłaniają nas do refleksji mówiącej o tym, że nasi praprzodkowie nie znali podziałów płciowych, z którymi do czynienia mamy we współczesnym społeczeństwie zachodnim, a samice brały udział w tworzeniu struktur społecznych.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';"><span style="mso-tab-count: 1;">            </span>Naukowcy często umniejszają rolę kobiet w społeczeństwie, nadając męskim zadaniom największego znaczenia. Zachodni antropologowie płci męskiej patrząc przez pryzmat swoich doświadczeń nie tylko umniejszali rolę kobiet w społeczeństwie ale i informacje na ich temat zdobywali od mężczyzn. Poniżej chciałabym udowodnić, że zachodnie konstrukty płci nie są uniwersalne, a za przykład podam badania Margaret Mead, która prowadziła obserwacje na społeczności Nowej Gwinei.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Badaczka odkryła kultury o całkowicie obcych nam oczekiwaniom nieśmiałości i opiekuńczości wobec mężczyzn jednocześnie, gdy kobiety miały przyzwolenie do bycia agresywnymi i współzawodniczącymi. Od momentu publikacji tych badań, przeanalizowano też inne społeczności z różnych części świata i wniosek był jeden: stereotypowy konstrukt płci społeczności zachodnich nie jest uniwersalny, a założenie o nierówności między płciami stał się bezpodstawny. Obserwacje te wskazują na rozwiniętą różnorodność relacji pomiędzy płciami. Prace, które są uznawane za typowo męskie czy też żeńskie różnią się w zależności od społeczeństwa. Są społeczności, w których kobiety budują domy i takie w których to mężczyźni zajmują się przygotowywaniem strawy. Niewiele jest społeczności, w których kobiety zajmują się polowaniem na wielką zwierzynę czy też wykonują prace stolarskie lub metalurgiczne ale są także i takie wyjątki<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;">.</strong> Okazuje się, że agresywność nie jest cechą przypisaną tylko mężczyzną, szczególnie gdy pod uwagę weźmie się współzawodnictwo i wulgarne słownictwo. Choć najczęściej jest tak, że to mężczyźni polują na dużą zwierzynę i polują daleko od brzegu, a kobiety w tym czasie zajmują się zbieractwem czy też budowaniem domów, są społeczności w których nie ma wyraźnie wyznaczonych granic pomiędzy pracami męskimi a kobiecymi.  O`Kelly i Carney wyróżnili w społeczeństwach łowiecko – zbierackich sześć typów podziału pracy ze względu na płeć:</span><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';"><br />
</span></p>
<ol>
<li class="MsoNormal" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">“<span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">mężczyźni polują, kobiety przygotowują łup do spożycia</span></li>
<li class="MsoNormal" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">mężczyźni polują kobiety zbierają</span></li>
<li class="MsoNormal" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">mężczyźni polują, mężczyźni i kobiety zbierają</span></li>
<li class="MsoNormal" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">mężczyźni łowią, kobiety polują i zbierają</span></li>
<li class="MsoNormal" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">mężczyźni i kobiety niezależnie od siebie łowią, polują i zbierają</span></li>
<li class="MsoNormal" style="margin-left: 0cm; text-indent: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">mężczyźni i kobiety wspólnie polują i zbierają”</span><span class="WW-Odsylaczprzypisudolnego1"><span style="font-size: 7.0pt; mso-bidi-font-size: 12.0pt; line-height: 150%;"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="WW-Odsylaczprzypisudolnego1"><span style="font-size: 7.0pt; mso-bidi-font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif'; mso-fareast-font-family: SimSun; mso-bidi-font-family: Tahoma; mso-font-kerning: .5pt; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: HI; mso-bidi-language: HI;">[1]</span></span></span></span></span></li>
</ol>
<p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">Według tej typologii społeczność Innuitów (Eskimosów)<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"> </strong>można przypisać<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"> </strong>do pierwszego typu: kobieta jest zależna od mężczyzny- on dostarcza jej jedzenie i dóbr uzyskanych<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"> </strong><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>poprzez handel. Konsekwencją tej zależności jest większa władza i prestiż mężczyzn, jednak kobiety przez to nie są całkowicie pozbawione władzy czy też ich praca nie jest doceniana. Kobiety zajmują się zbieractwem, uczestniczą w pogoniach za reniferami (karibu) i niekiedy polują na ptaki i małe zwierzęta. Najważniejszym jednak zajęciem kobiet jest szycie ciepłych nieprzemakalnych ubrań i narzędzi, które mężczyznom w tych ciężkich warunkach są niezbędne. Ciekawe jest również to, że w rodzinach w których są dzieci tylko jednej płci np. sami chłopcy, często zdarza się tak, że są oni przyuczani nie tylko do prac męskich ale i tych żeńskich. Zdarza się też, że ojcowie faworyzując swoją<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>córkę uczą ją polowań. Jednostki te są szczególnie cenione jako małżonkowie.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Przykładem charakterystyki społeczeństwa drugiego typu są Buszmeni Ju/hoansi (czyt. Ju-twan-si) zamieszkujący pustynię Kalahari. Kobiety, które zajmują się zbieractwem i polowaniem na małe zwierzęta, zapewniają tym ok 70% pożywienia, do mężczyzn należy polowanie na dużą zwierzynę, które dostarcza małą ilość mięsa. Kobiety cenione są również za wiedzę o buszu – znają się na jadalnych rodzajach rośli i przynoszą one mężczyznom wieści pomocne w polowaniach – tropy zwierząt, stad. Podział pracy ze względu na płeć u Ju/hoani jest bardzo wyartykułowany, jednak zdarza się tak, że “prace kobiece” muszą wykonać mężczyźni i robią to bez wstydu czy skrępowania. Natomiast wychowanie i opieka nad dziećmi jest zadaniem obojga rodziców. Dzieci niezależnie od płci zdobywają to samo doświadczenie życiowe i nie ma pomiędzy nimi mocno znaczących różnic. W tym plemieniu nie ma lepszej lub gorszej płci, szacunek uzyskuje się ze względu na wkład ekonomiczny. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">Kolejnym typem charakterystycznym dla punktu szóstego jest plemię Aka, żyjące w lasach tropikalnych na północ od Kongo i południe od Republiki Środkowoafrykańskiej. Tu zadania są kolektywne, co oznacza, że mężczyźni i kobiety mają w większości te same zadania. Polują oni za pomocą siatki – kobiety i mężczyźni łapią zwierzę w siatkę a następnie zabijają. Opiekę nad niemowlętami sprawują kobiety, mężczyźni i dzieci, razem też polują, zbierają rośliny i gąsienice. Członkowie plemienia są uznawani za łagodnych i pobłażliwych rodziców, jednak mężczyźni charakteryzują się tendencją do częstszego niż matki przytulania, uspokajania i całowania niemowląt. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';"><span style="mso-tab-count: 1;">            </span>Powyższe przykłady dowodzą nie tylko, że zachodnie konstrukty płci nie są zjawiskiem uniwersalnym, ale uświadamia jak różne społeczności ukształtowały szerokie spektrum relacji pomiędzy płciami. Dodatkowo jeśli by przyjąć, że współczesne społeczeństwa koczownicze są zbliżone zachowaniami do wspólnot naszych praprzodków, może okazać się, że teoria “Mężczyzny-Myśliwego” jest nieprawdziwa, bądź niezupełnie prawdziwa. Dane archeologiczne wskazują na to, że chociaż spora część społeczności prehistorycznej współdziałała ze sobą niezależnie od płci. Z drugiej zaś strony warto zwrócić uwagę na to, że podział pracy ze względu na płeć nie musi oznaczać, że któreś zadanie jest gorsze lub mniej istotne. “Umiejętności kobiet są tak samo niezbędne do przeżycia, jak umiejętności mężczyzn i to wyznacza perspektywę postrzegania ich przez mężczyzn [...]. Pytanie &#8216;kto jest lepszy (czy ważniejszy) dobry myśliwy czy dobra szwaczka?&#8217; jest u Eskimosów pozbawione znaczenia, oboje : są niezbędni”</span><span class="Odsylaczprzypisudolnego"><span style="font-size: 7.0pt; mso-bidi-font-size: 12.0pt; line-height: 150%; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="Odsylaczprzypisudolnego"><span style="font-size: 7.0pt; mso-bidi-font-size: 12.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif'; mso-fareast-font-family: SimSun; mso-font-kerning: .5pt; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: HI; mso-bidi-language: HI;">[2] </span></span></span></span></span> <strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: 150%; text-align: right;"><strong>Żaneta Randomańska</strong></p>
<div style="mso-element: footnote-list;">
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div id="ftn1" style="text-align: justify;">
<p class="footnotetext" style="text-autospace: ideograph-numeric;"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size: 10.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif'; mso-fareast-font-family: SimSun; mso-bidi-font-family: Tahoma; mso-font-kerning: .5pt; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: HI; mso-bidi-language: HI;">[1] </span></span></span></span><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">Claire M. Renzetti, Daniel J. Curran: Kobiety, mężczyźni i społeczeństwo: s. 90 </span>Wydawnictwo Naukowe PWN<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; color: black;">, </span></strong><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; color: black;">2008</span></p>
</div>
<div id="ftn2" style="mso-element: footnote;">
<p class="footnotetext" style="text-align: justify;"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="Znakiprzypiswdolnych"><span style="font-size: 10.0pt; font-family: 'Times New Roman','serif'; mso-fareast-font-family: SimSun; mso-bidi-font-family: Tahoma; mso-font-kerning: .5pt; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: HI; mso-bidi-language: HI;">[2]</span></span></span></span><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman';">Claire M. Renzetti, Daniel J. Curran: Kobiety, mężczyźni i społeczeństwo: s. 91 </span>Wydawnictwo Naukowe PWN<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; color: black;">, </span></strong><span style="mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; color: black;">2008</span></p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/dzieje-prehistoryczne-%e2%80%93-porownanie-plemion-pierwotnych-do-wspolczesnej-cywilizacji-zachodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prostytucja</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/prostytucja/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/prostytucja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2011 21:45:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kontekst</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=607</guid>
		<description><![CDATA[Termin ten pochodzi od łacińskiego słowa “prostitutio”, który oznacza nierząd wykonywany dla zysku. Często mówi się też o “sprzedawaniu miłości”, jednak jest to metaforyczne określenie, bowiem prostytutka nie sprzedaje uczuć, a swoje ciało i ewentualne czynności mające zaspokoić potrzeby klienta. W potocznym rozumowaniu przyjęło się stwierdzenie, że prostytucja jest najstarszym zawodem świata. Była ona praktykowana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Termin ten pochodzi od łacińskiego słowa “prostitutio”, który oznacza nierząd wykonywany dla zysku. Często mówi się też o “sprzedawaniu miłości”, jednak jest to metaforyczne określenie, bowiem prostytutka nie sprzedaje uczuć, a swoje ciało i ewentualne czynności mające zaspokoić potrzeby klienta. W potocznym rozumowaniu przyjęło się stwierdzenie, że prostytucja jest najstarszym zawodem świata. Była ona praktykowana na przełomie tysięcy lat życia człowieka na Ziemi, jednak we wczesnych wspólnotach pierwotnych zjawisko to było nieznane. Ludzie wtedy zajmowali się zbieractwem i myślistwem, a dopóki uznawany był promiskuityzm seksualny nie było potrzeby na powstanie prostytucji. Z biegiem czasu, ucisk mężczyzn na kobiety był tak silny, iż społeczeństwo wymagało od kobiety pozostawać “czystą”, aż do ślubu, a po ślubie oczywiście wierności małżeńskiej. Te społeczne warunki wytworzyły brak równowagi między potrzebami seksualnymi a ich faktyczną możliwością realizacji. Wtedy, gdy promiskuityzm stał się naganny, a kobiety pozostawały dziewicami do ślubu, powstało zjawisko prostytucji.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Celem prostytucji jest zarabianie pieniędzy – dlatego motywem prostytutki nie jest doznawanie rozkoszy, a jedynie zarobek. Często prostytutka może odczuwać niechęć, wstręt czy złość i nienawiść do klienta, jednak mimo tego decyduje się na akt seksualny, by po prostu zarobić pieniądze. Relacja ta jest traktowana w kategoriach rzeczowych – pomimo tego, że klient płacąc prostytutce zapewnia sobie pewne doznania emocjonalne, to nie powstają między nimi jakiekolwiek więzi. Oczywiście może się stać tak, że klient upodoba sobie prostytutkę i będzie korzystał tylko z jej usług, a nawet wyniknie z tego pewna więź emocjonalna, jednak dopóki druga strona będzie te relacje traktować czysto materialnie ich kategoria relacji się nie zmieni.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>W prostytucji płeć uprawiającego nierząd jest bez znaczenia – prostytuować mogą się kobiety jak i mężczyźni. Z definicji prostytucji zostało usunięte określanie “zawodowości” – gdyż może mieć miejsce również prostytucja “okolicznościowa” czy też prostytucja uprawiana równolegle do głównego zawodu. Prostytucja jest zjawiskiem globalnym – występuje we wszystkich kulturach od setek lat i nie ma ograniczeń – spotkać się z prostytucją można w niższych jak i wyższych warstwach społecznych.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Pamiętać trzeba, że rozwija się zasób możliwości – zmienia się forma nierządu i jego dostępność wraz z globalizacją. Prostytucja występuje najczęściej i najbardziej rozwija się w dużych aglomeracjach miejskich. Warunki tych usług są tam najbardziej korzystne, stały popyt, anonimowość i lokale udostępniające miejsca ułatwiające kontakt klientów z prostytutkami i sprzyjają przełamywaniu oporów u początkujących prostytutek. Według Stanisława Akolińskiego “natężenie prostytucji występuje w ośrodkach wielkomiejskich (Warszawa, Łódź, Katowice, Gdynia-Gdańsk) oraz w ośrodkach wypoczynkowych”<a style="mso-footnote-id: ftn1;" title="" name="_ftnref1" href="#_ftn1"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 11.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[1]</span></span></span></span>- jednak jest to niepełny obraz. Uwzględnić trzeba też Szczecin ze względu na bliskość granicy niemieckiej i portowy charakter, a także Poznań, w którym to prostytucja nasila się szczególnie w okresie międzynarodowych targów handlowych. Liczba prostytuujących się osób jest nieznana, większość prostytutek unika konfliktów z policją i prawem. W latach 70` ubiegłego wieku szacunkowa liczba prostytutek w Polsce wynosiła od 10 do 12 tysięcy, z czego znaczna część odnotowana została w wymienionych wyżej dużych aglomeracjach. W latach 90` stwierdzono wzrost prostytucji w średnich wielkości miastach co było skutkiem industrializacji i urbanizacji. Przykładem tego może być Włocławek, który stał się głównym miastem nowopowstałego województwa, co spowodowało gwałtowny rozwój tego miasta, a co za tym idzie napływ pracowników, którzy stali się potencjalnymi klientami prostytutek.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>Prostytutki są najczęściej osobami młodymi między 18 a 25 rokiem życia, chociaż oczywiście zdarzają się też starsze. Z biegiem lat prostytutki “wykruszają się”, a na ich miejsce przychodzą nowe, jednak część z nich mimo wieku pozostaje przy prostytucji lub zajęciach pokrewnych, np. wynajmie pomieszczeń czy stręczycielstwie. Znaczna część prostytutek to panny i rozwódki, mężatki są w zdecydowanej mniejszości i większość z nich nie posiada dzieci. Na pytanie o czynniki przyczynowe i motywacyjne prostytucji ciężko odpowiedzieć jednoznacznie.</p>
<blockquote>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">“Prostytucja uwarunkowana jest splotem czynników społecznych, ekonomicznych, kulturowych i fizjologicznych. Klasyczne teorie przyczyn prostytucji można podzielić na dwie grupy: teorie biologiczne i teorie społeczne”<a style="mso-footnote-id: ftn2;" title="" name="_ftnref2" href="#_ftn2"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 11.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[2]</span></span></span></span>.</p>
</blockquote>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Teorie biologiczno-psychologiczne głoszą, iż za prostytucją stoją zaburzenia popędowe osób uprawiających nierząd, często genetycznych skłonności. Teorie społeczno-ekonomiczne prostytucje uznają za skutek złych warunkami bytowych, a także wpływ alkoholizmu.</p>
<blockquote>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">“Prostytucja zaprzecza osobowemu znaczeniu więzi seksualnej. Sprowadza “partnerów do roli rzeczy, sprzyja utrwaleniu negatywnych postaw i ocen drugiej płci, pozostawia następstwa zarówno wobec świadczących tego rodzaju usług jak i ich klientów, klientki. Jednym z tych następstw jest urzeczowianie człowieka, postawa nieufności i dystansu wobec drugiej płci, przekazywana następnie własnym dzieciom.”<a style="mso-footnote-id: ftn3;" title="" name="_ftnref3" href="#_ftn3"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 11.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[3]</span></span></span></span></p>
</blockquote>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Prostytucja prowadzi do tego, że akt miłosny staje się zwykłą realizacją potrzeb fizjologicznych, sprowadza seks do nic nieznaczącej, bezosobowej wymiany między obcymi ludźmi. Jest to na pewno bardzo negatywny aspekt prostytucji, w połączeniu z niebezpieczeństwem zarażenia się chorobami wenerycznymi wydawać by się mogło, że korzystać z tego mogą tylko szaleńcy i degeneraci. Otóż nie! Trzeba pamiętać, że nie wszyscy ludzie są piękni, kontaktowi i sprawni na tyle by móc związać się z kimś. Najczęściej klientami prostytutek są osoby samotne, lub niespełnione w związku małżeńskim. Dla tych pierwszych często może być to jedyna możliwość spełnienia swoich pragnień. W mojej opinii prostytucja jest złym zjawiskiem, które nie tylko wzmaga zubożenie norm i wartości, ale niesie za sobą czyjeś nieszczęścia, bo przecież nie wszyscy sprzedają swoje ciała z własnej woli, niektórzy są do tego przymuszani. Gdyby nie było popytu na tego typu usługi nie było by też uprowadzeń kobiet i dzieci, by potem zmuszać je do nierządu.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: right;"><strong>Żaneta Randomańska</strong></p>
<div style="mso-element: footnote-list;">
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div id="ftn1" style="mso-element: footnote;">
<p class="MsoFootnoteText"><a style="mso-footnote-id: ftn1;" title="" name="_ftn1" href="#_ftnref1"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 10.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[1]</span></span></span></span> Michał Antoniszyn, Andrzej Marek “Prostytucja w świetle badań kryminologicznych” str.15</p>
</div>
<div id="ftn2" style="mso-element: footnote;">
<p class="MsoFootnoteText"><a style="mso-footnote-id: ftn2;" title="" name="_ftn2" href="#_ftnref2"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 10.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[2]</span></span></span></span> Michał Antoniszyn, Andrzej Marek “Prostytucja w świetle badań kryminologicznych” str. 102</p>
</div>
<div id="ftn3" style="mso-element: footnote;">
<p class="MsoNormal"><a style="mso-footnote-id: ftn3;" title="" name="_ftn3" href="#_ftnref3"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="mso-special-character: footnote;"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size: 11.0pt; line-height: 115%; font-family: 'Calibri','sans-serif'; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;">[3]</span></span></span></span> Zbigniew Lew- Starowicz “Seks nietypowy” str. 114</p>
<p class="MsoFootnoteText">
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/prostytucja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A Kresy Wschodnie? &#8211;  zmagania z pracą licencjacką</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/a-kresy-wschodnie-zmagania/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/a-kresy-wschodnie-zmagania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 14:39:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kontekst</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=598</guid>
		<description><![CDATA[Kresy Wschodnie stanowią jedyny w swoim rodzaju równoważnik nazwy geograficznej zakresem swym obejmujący kilka regionów, kilka krain, kilka obszarów etnicznych, uznanych jednak za obszar polskiej swojskości. Kresy jednoznacznie kojarzą się z tymi obszarami, które znajdowały się niegdyś na wschodnich obrzeżach Rzeczpospolitej. Są to obszary, które zostały zabrane Rzeczpospolitej Obojga Narodów w trzech rozbiorach: w 1772 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kresy Wschodnie stanowią jedyny w swoim rodzaju równoważnik nazwy geograficznej zakresem swym obejmujący kilka regionów, kilka krain, kilka obszarów etnicznych, uznanych jednak za obszar polskiej swojskości. Kresy jednoznacznie kojarzą się z tymi obszarami, które znajdowały się niegdyś na wschodnich obrzeżach Rzeczpospolitej. Są to obszary, które zostały zabrane Rzeczpospolitej Obojga Narodów w trzech rozbiorach: w 1772 roku Rosja zajęła polskie Inflanty, północną część województwa połockiego oraz województwa: witebskie, mścisławskie oraz południowo-wschodnią część mińskiego, w drugim rozbiorze w 1793 roku Rosja zajęła obszary ukraińskie i białoruskie na wschód od linii Druja – Pińsk – Zbrucz, tj. województwa kijowskie, racławskie, część podolskiego, wschodnia część wołyńskiego i Brzesko litewskiego, mińskie i część<br />
wileńskiego; a w trzecim w 1795 roku: ziemie litewskie, białoruskie i ukraińskie na wschód od Bugu i linii Niemirów, Grodno. Te obszary już nigdy nie wróciły do Polski. Część Polaków została wysiedlona z tych terenów na obszary zachodnie, jednakże znaczna część Polaków została. Tak pokrótce można scharakteryzować Kresy Wschodnie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-598"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy raz zetknęłam się z tym pojęciem w szkole średniej na lekcji historii i, szczerze mówiąc, nie zaintrygowało mnie ono specjalnie, dlatego nawet nie starałam się go zapamiętać. To pojęcie powróciło do mnie na studiach, kiedy trzeba było wybrać temat pracy licencjackiej. Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego typu tematyki, gdyż nigdy wcześniej się nią nie interesowałam, a dodatkową trudność przysparza bardzo szeroka wiedza na ten temat i w końcu biedny student nie ma punktu zaczepienia. Jedyne, co może zrobić, to chwycić się za głowę. Ale nie można się bez walki poddać, nawet jeżeli miałaby to być walka z pracą<br />
licencjacką.</p>
<p style="text-align: justify;">Na początku zaczęłam bez przekonania przeglądać strony internetowe i pozycje w bibliotekach na temat Kresów, ale bez specjalnych efektów. W końcu jednak nadszedł dzień, kiedy natknęłam się na stronę internetową Towarzystwa Przyjaciół Wilna, Ziemi Wileńskiej, Nowogródzkiej, Polesia &#8211; Świteź z oddziałem w Szczecinie. &#8222;Celem nadrzędnym Stowarzyszenia &#8222;ŚWITEZ&#8221; jest ocalenie od zapomnienia bogatej historii, kultury, literatury i obyczajowości Wilna, Ziemi Wileńskiej, Nowogródzkiej i Polesia. Cele te są realizowane poprzez upowszechnianie wiedzy o przeszłości i współczesności Kresów Wschodnich, podejmowanie działalności i inicjatyw społeczno-kulturalnych i kronikarsko-historycznych, tworzenie więzi emocjonalnych i kulturowych miedzy członkami Stowarzyszenia, a Polakami zza wschodniej granicy oraz wzbogacenie kulturalnego pejzażu Szczecina”. Postanowiłam skorzystać z tego, że temat mojej pracy licencjackiej leży na wyciągnięcie ręki i podjąć się zbadania Tożsamości Członków Towarzystwa Przyjaciół Wilna, Ziemi Wileńskiej, Nowogródzkiej i Polesia Świteź.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyruszyłam więc na spotkanie tego towarzystwa w celu jak najszybszego rozpoczęcia pisania pracy. W związku z tym, że jestem tylko studentką, a każdemu studentowi trzeciego roku pisanie pracy licencjackiej o tej porze idzie bardzo, ale to bardzo  opornie, dopiero niedawno byłam po raz pierwszy na takim spotkaniu. Wcześniej zadzwoniłam do pani prezes aby uzgodnić z nią czy mogę podjąć się pisania o stowarzyszeniu. Pani prezes zgodziła się bez chwili namysłu. Kiedy uczestniczyłam w jednym ze spotkań uświadomiłam sobie, że to może być dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. W spotkaniu uczestniczyło około 30 osób. Większość z nich była w wieku emerytalnym. Moja obecność tam wzbudziła zainteresowanie, więc pani prezes poprosiła abym wyjaśniła, co zamierzam zrobić.</p>
<p style="text-align: justify;">Stowarzyszenie posiada własne pomieszczenie, w którym znajdują się pamiątki związane z Kresami Wschodnimi i różne symbole mające dużą wartość sentymentalną. Muzeum to mieści się na Placu Matki Teresy z Kalkuty 8 w naszym pięknym Szczecinie. Jest to niewielkie pomieszczenie ze swoistym klimatem i atmosferą, które robi wrażenie. Miałam  przyjemność poznać członków tego stowarzyszenia i muszę stwierdzić, że są to bardzo przyjaźnie i aktywistycznie nastawieni ludzie. Praktycznie wszyscy członkowie to emeryci i renciści czyli ludzie w podeszłym wieku, a ja czułam się zaszczycona słuchając ich, ponieważ w większości są to ludzie wykształceni i posiadający ogromną wiedzę. Atmosfera podczas spotkania była bardzo rodzinna. Wyczuć<br />
można było, że ci ludzie są w jakiś sposób ze sobą związani. Myślę, że śmiało można powiedzieć o pewnej więzi łączącej tych ludzi. Ta więź została wytworzona poprzez dzielenie wspólnych wartości, norm, tradycji, idei oraz przekonań, a przede wszystkim identyfikacje z określonymi krainami wchodzącymi w skład Kresów.  Dodatkowo należy zwrócić uwagę na głęboki patriotyzm Kresowiaków. Tereny kresowe stanowią niezwykłą wartość dla członków stowarzyszenia, gdyż w większości przypadków spędzili tam swoje dzieciństwo. Wspomnienia z dzieciństwa są czymś ważnym, pozwalającym oderwać się od rzeczywistości, przywołują ciepłe myśli i w sposób automatyczny wywołują uśmiech na twarzy.</p>
<p style="text-align: justify;">Dało się wyczuć podczas spotkania nastrój tęsknoty, żalu  oraz zadumy. Tęsknoty za czymś, do czego nie można już wrócić i co przeminęło bezpowrotnie. Moją uwagę zwróciło przede wszystkim silne poczucie tożsamości tych ludzi, którzy wcześniej się nie znali, a jednak mają ze sobą wiele wspólnego – miejsce urodzenia (często też dzieciństwa), które na zawsze powiązało ich ze sobą. Członkostwo w tego rodzaju organizacji jest też sposobem na wypełnienie wolnego czasu, formą aktywizacji oraz możliwością zawarcia nowych znajomości. Jest dobrym lekarstwem na starość, która nieuchronnie każdego z nas dopadnie, a wówczas dobrze jest mieć gdzie pójść aby wyrwać się z domu i nie spędzać  całego dnia bezczynnie. Jednak obecność tylko i wyłącznie ludzi starszych w tej organizacji daje do myślenia. Wnioski nasuwają się same. W tej organizacji nie ma ludzi młodych w konsekwencji czego następuje  brak perspektyw  na dalsze istnienie tej organizacji, co niewątpliwie jest przykre dla samych członków.</p>
<p style="text-align: justify;">Jedno jest pewne, spotkanie z członkami Stowarzyszenia dało mi dużo<br />
motywacji  do tego aby wreszcie zebrać się w sobie i zacząć pisać dzieło literackie jakże  niezbędne do uzyskania dyplomu. Spotkałam bardzo miłych i życzliwych ludzi, którzy zaoferowali swoją pomoc w udzielaniu informacji, gdyż zależy im aby w dalszym ciągu przekazywać młodemu<br />
pokoleniu choć trochę tradycji, obyczajów i historii. W wyniku zetknięcia się z tą organizacją muszę przyznać,  że przekonałam się do samego pojęcia &#8222;Kresy Wschodnie&#8221; i tematyki z nim związanej. I z całą pewnością mogę przyznać, że nie taki diabeł straszny, jak go<br />
malują.</p>
<p style="text-align: justify;">
Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachęcić wszystkich aby wybrali się pięknego, wiosennego dnia do Muzeum Pionierów, które jest czynne w każdy wtorek od godziny 15.00 do 18:00,  i zwiedzili to miejsce oraz poznali ludzi, dzięki którym ono istnieje.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Weronika Bochyńska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/a-kresy-wschodnie-zmagania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cywilizacja zagrożeniem?</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/cywilizacja-zagrozeniem/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/cywilizacja-zagrozeniem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Feb 2011 10:53:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kontekst</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=589</guid>
		<description><![CDATA[To pytanie jest bardzo na czasie i narzuca ciekawy temat do rozważań. Na to pytanie odpowiem twierdząco, gdyż jestem przekonana, że rozwój cywilizacji w sposób istotny może zagrozić a nawet już zagraża rodzinie. Cywilizacja &#8211; poziom rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym, który charakteryzuje się określonym poziomem kultury materialnej, stopniem opanowania środowiska naturalnego i nagromadzeniem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">To pytanie jest bardzo na czasie i narzuca ciekawy temat do rozważań.  Na to pytanie odpowiem twierdząco, gdyż jestem przekonana, że  rozwój cywilizacji  w sposób istotny może zagrozić a nawet już zagraża rodzinie.</p>
<p style="text-align: justify;">Cywilizacja &#8211; poziom rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym, który charakteryzuje się określonym poziomem kultury materialnej, stopniem opanowania środowiska naturalnego i nagromadzeniem instytucji społecznych. Stanowi najwyższy poziom organizacji społeczeństw, z którymi jednostki się identyfikują. W skład cywilizacji wchodzą mniejsze jednostki np..: narody, wspólnoty pierwotne czy inne zbiorowości.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-589"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Cywilizacja charakteryzuje się określonym poziomem kultury materialnej i myślę, że to jest jeden z głównych powodów, który zagraża rodzinie. Ludzie dzisiejszych czasów gonią za pieniędzmi, które jak uważają, są im niezbędne do życia. Za zdobyte pieniądze wszelkimi możliwymi sposobami możemy kupić wszystko co chcemy pod warunkiem, że nas na to stać. Czas, którym dysponujemy poświęcamy pracy &#8211;  bo przecież pieniądze są  niezbędne.  Na dalszy plan odsuwamy rodzinę: żonę/ męża, dzieci.  Tłumaczymy się, że chcemy zapewnić rodzinie byt, godziwe życie, dzieciom dobry start w przyszłości. Na pozór jest to dla każdego z nas zrozumiałe. Jednakże gdyby się dłużej nad tym zastanowić, powstaje pytanie: czy jesteśmy na tyle naiwni, myśląc że pieniądz wychowa za nas dzieci, że naszą obecność w domu zastąpi na przykład nowy samochód czy też luksusowy sprzęt stereo. Nic z tych rzeczy. Żaden przedmiot nie jest w stanie zastąpić człowieka, chociażby dlatego ze jest martwy.  Jeżeli chcemy aby nasza rodzina funkcjonowała prawidłowo i żeby nam było w niej dobrze niestety musimy zrezygnować z pogoni za pieniędzmi i znaleźć czas na codzienny wspólny obiad (nie raz w tygodniu), na wspólne spacery i inne formy spędzania czasu razem. Oczywiście zdobywanie pieniędzy wiąże się z prestiżem i lepszym postrzeganiem przez innych ludzi. Dlatego mam czasem wrażenie, że życie to nieustanny wyścig szczurów, walczących o to, kto ma więcej, kto jest lepszy. Z czasem wchodzi to nam w nawyk i formułuje się w wyznawaną przez nas wartość, którą utrwalamy we własnych rodzinach. Należy wspomnieć, że nie jest to pozytywna wartość. Funkcjonowanie w dzisiejszym świecie, świecie gospodarki wymaga od nas ciągłego kształtowania umiejętności, podwyższania kwalifikacji, co wiąże się z dodatkowym stresem. Stajemy się rozdrażnieni,  nie mamy ochoty obcować z rodziną, najchętniej po powrocie z pracy chcielibyśmy mieś święty spokój i iść prosto do łóżka. Stan naszego samopoczucia jest stanowczo obniżony, co dodatkowo odbija się w sposób negatywny na rodzinie. Przez co nasze relacje z rodziną ulegają zatraceniu,  a już na pewno dysfunkcji.</p>
<p style="text-align: justify;">Cywilizacja charakteryzuje się również pewnym stopniem opanowania środowiska naturalnego. Uważam, że ludzkość w tym obszarze się za mocno zapędziła. Opanowaliśmy środowisko naturalne do tego stopnia, że zaszkodziliśmy sami sobie, chociażby przez to, że stan środowiska wpływa na nasz własny stan zdrowia. Pewnie nie raz padło stwierdzenie, odnoszące się do tej informacji, że lepiej żyć krótko a dobrze. Jednakże jest to stwierdzenie bardzo egoistyczne. Stan środowiska jest w opłakanym stanie. Cóż z tego, skoro nam ludziom żyje się wygodniej i lepiej. Zamiast spaceru po lesie czy łące wybieramy kolejno nowo wybudowane centrum handlowe, wypromowane z wielkim hukiem ku uciesze specjalistów od marketingu. Wysłuchujemy histerycznego płaczu własnych dzieci z powodu odmowy przez nas kupna kolejnego bubla (mam na myśli tutaj zabawkę), którym chwilkę się pobawi i odrzuci w kąt. A my, nie chcąc być złymi rodzicami, w końcu ulegamy i kupujemy &#8211; w końcu nas na to stać. To nic, że przez to rozpuszczamy własną pociechę do cna i czynimy z niej kolejnego wyprodukowanego na potrzebę handlu materialistę. „Ludzie, ogarnijcie się!” Ludzie nie chcą wierzyć, że czas spędzony za miastem na łonie natury jest najlepiej spędzonym czasem, ponieważ rodzina wtedy odpoczywa i cieszy się sobą, a nie kolejnym kupionym przedmiotem. Konsumpcjonizm niestety jest nieodłącznym elementem cywilizacji, z którym miał do czynienia już każdy i niestety każdy w jakiś sposób mu uległ.</p>
<p style="text-align: justify;">Cywilizacja stanowi najwyższy poziom organizacji społeczeństw, którego podstawą jest dążenie do maksymalizacji zysków. Nie ma czasu na wpajanie i utrzymywanie obyczajów, tradycji, wierzeń, które są obecne od niepamiętnych czasów i które kształtują charakter człowieka w jak najbardziej pozytywnym kierunku, zapewniają spoistość rodzin i większych grup społecznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Nowe technologie, które są wytworem cywilizacji mają również negatywny wpływ na współczesną rodzinę, ponieważ zamiast spędzać czas w rodzinnym gronie często wybieramy Internet, gry komputerowe, oglądanie telewizji, zamykamy się w tym sztucznym świecie, bo tak jest nam wygodniej, jednakże przez swoje wygodnictwo tracimy siebie nawzajem. W konsekwencji zaczynamy odczuwać do siebie dystans, nie potrafimy odbudować zatraconych relacji, stajemy się dla siebie obcy.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie czarujmy się, ludzkość przeżywa kryzys cywilizacyjny. Nie potrafi jasno oddzielić potrzeb, które rzeczywiście nimi są od zachcianek, które wpływają destrukcyjnie na instytucje, jaką jest rodzina. Powinniśmy wszyscy zatrzymać się i zastanowić się: Mieć czy BYĆ?</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Weronika Bochyńska</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/cywilizacja-zagrozeniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żebractwo – wybór  czy konieczność?</title>
		<link>http://ekontekst.net/artykuly/zebractwo-%e2%80%93-wybor-czy-koniecznosc/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/artykuly/zebractwo-%e2%80%93-wybor-czy-koniecznosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 21:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kontekst</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=555</guid>
		<description><![CDATA[Może nie raz idąc ulicą zdarzyło Ci się – Drogi Czytelniku &#8211; spotkać żebraka klęczącego przed kościołem czy też może podczas sobotnich zakupów ktoś oferował Ci pomoc w odstawieniu wózka zakupowego w zamian za pieniążka zeń? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Może serce ściskało Ci się z bólu, że pośród nas są ludzie, którzy nie mają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Może nie raz idąc ulicą zdarzyło Ci się – Drogi Czytelniku &#8211;  spotkać żebraka klęczącego przed kościołem czy też może podczas sobotnich zakupów ktoś oferował Ci pomoc w odstawieniu wózka zakupowego w zamian za pieniążka zeń? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Może serce ściskało Ci się z bólu, że pośród nas są ludzie, którzy nie mają nawet na chleb? A może żebracy irytują Cię swoim próżniactwem i oczekiwaniem, że manna z nieba spadnie? Jakiekolwiek są Twoje dotychczasowe emocje, zachowania względem spotkanych  na  ulicy  żebraków chciałabym podzielić się swoimi obserwacjami i wywiadami, bo na konkretne wyniki analizy jeszcze za wcześnie i przytoczę charakterystykę żebraków z Poznania, bo właśnie tam postanowiono zająć się tym problemem, czego wyrazem jest społeczna kampania &#8222;Żebractwo to wybór, nie konieczność&#8221;. Do dzieła!</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span id="more-555"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Większość spotkanych przeze mnie osób ,,proszących o datek”  to osoby otwarte na ewentualną rozmowę, ale zawsze oczekujące czegoś w zamian. Co może zdziwi, niekiedy te osoby odrzucają proponowane jedzenie, zwłaszcza wtedy gdy zbierają na alkohol lub inne używki. Spotykane przeze mnie osoby są starsze, żyjące samotnie, z wykształceniem zawodowym lub podstawowym. Jakie są przyczyny żebractwa? Z badań prowadzonych na terenie miasta Poznania wynika, że główną deklarowaną przyczyną żebractwa jest brak środków do życia lub ich niewystarczająca ilość. Marmuszewski i Bukowski, których można nazwać prekursorami problemu żebractwa stwierdzili: <em>,,Wydaje się, że niska zamożność, niska solidarność i spójność społeczna, a także brak stabilności systemu społecznego, wpływają na wzrost liczby potencjalnych żebraków. Ludzi, których od podjęcia żebractwa dzieli jeden mały krok. Aby jednak go zrobili, muszą być spełnione warunki o charakterze kulturowym (np. rola żebracza musi być zaakceptowana i przyswojona społecznie jako skuteczny sposób działania) i, co chyba najważniejsze, ich cechy osobowościowe, posiadany system wartości pozwalają na podjęcie takiej roli. Tym samym bogactwo, silne więzi i stabilizacja życia społecznego nie zabezpieczają przed powstaniem zjawiska żebrania, gdyż w ostatniej instancji decydują o nim indywidualne cechy ludzkie.”</em> Ciekawe wytłumaczenie w sytuacji, gdy jadąc autobusem na uczelnię wsiada kobieta z wózkiem, nieodróżniająca się ubiorem i wyglądem od innych matek, która nagle wstaje i mówi: ,,Proszę Państwa, mam sześcioro dzieci, jest mi ciężko, ledwie wiążemy koniec z końcem. Czy mógłby ktoś z Państwa dać parę groszy?” Po chwili jakiś starszy mężczyzna dał kobiecie garść drobnych z kieszeni. Ona dziękuje uśmiechając się i wysiada na następnym przystanku. Nie ukrywam, że sytuacja mnie poruszyła&#8230; Bo patrzyłam na to dziecko, które wszystko już rozumiało i widziałam jak spogląda na ludzi, którzy ,,dziwnie&#8221; patrzą w jego oczy i gdyby w pełni umiało mówić, powiedziałoby: ,,Mamo, mamo co Ty właściwie robisz ?&#8221;&#8217;</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Przytaczając wspomniane wyniki badań z Poznania co ósmy badany deklarował, że żebraczy styl życia jest wynikiem jego osobistego wyboru. Interesującym aspektem jest również cel żebrania. Najczęściej był tu wymieniany zakup żywności oraz zaspokojenie tzw. bieżących potrzeb. Osoby, które brały udział w badaniu w Poznaniu zbierały także na alkohol, częściej jednak byli to mężczyźni. Na pewno ciekawi Was ile taki żebraczek ma na miesiąc? A zatem trzymajcie się krzesła i rozważcie sens dalszego studiowania&#8230; 3000 zł na miesiąc!!! Właśnie tyle deklarował 28 letni mężczyzna ze Szczecina, spotkany nieopodal Bramy Portowej. Co więcej, wiecie że on miał telefon komórkowy i wynajmował całkiem nieźle uposażone mieszkanie? A na postawione pytanie ,,Czym dla Pana jest żebractwo?&#8221; odpowiedział, że ,,koniecznością&#8221;? Myślę, że współcześni żebracy posiadają swoisty souvre vivre, który oprócz tego, że mówi, jak należy żebrać, zawiera normy mówiące, kto może żebrać czyli prosić społeczeństwo o pomoc, kogo można prosić o jałmużnę i kto powinien dawać, oraz przede wszystkim, jaki cel należy podawać swoim jałmużnikom, który często – według żebraków – ma być zgodny z rzeczywistymi pobudkami osób żebrzących. Spotkany mężczyzna w udzielonym wywiadzie mówi: ,,Nie można okłamywać ludzi na co się zbiera, bo szybko się orientują. Jeśli więc zbierasz na alkohol, to nie mów, że na jedzenie, bo ludzie szybko się zorientują&#8230;&#8221;</p>
<p style="text-indent: 1.25cm; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Celem niniejszego artykułu jest pytanie do Ciebie: ,, Jak zachowasz się następnym razem, gdy spotkasz żebraczka? Sprawa żebraków jest opisana nawet na kartach Pisma Świętego. Jezus idąc do Jerycha spotyka na swojej drodze jakiegoś niewidomego, który siedzi i żebrze. Ten, orientując co się dzieje i jaka Persona się zbliża, woła ,,Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną!” Bohater tej perykopy, Bartymeusz krzyczy, nawet gdy inni próbują go uciszyć: ,,Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną!”  Każdy z nas wie dlaczego woła: bo widzi w jakim jest bagnie, jaki jest nieruchomy, bezradny, jaką „roszczeniową” przyjął postawę ,,w jakim jest dole – materialnym, a co gorsza duchowym i moralnym. Siedzi sparaliżowany i obojętne jest mu życie ,,tu  i teraz&#8221;, chętnie zaś przygląda się innym, którzy akurat koło niego przechodzą i obserwuje ich codzienność, samemu pozostając biernym.  I co robi Jezus?  Robi coś więcej niż ja zazwyczaj, gdy spotykam żebraków, niż jakikolwiek człowiek na Ziemi. On go przywołał i pyta:  Co chcesz, abym ci uczynił? Odpowiedział: Panie, żebym przejrzał. A  Jezus mu odrzekł: Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła. Wiecie co jest napisane dalej? Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. I to jest prawdziwy cud! Wyrwanie się z tłumu, z rutyny, przyzwyczajeń. Porzucenie płaszcza konwencji społecznych, narzuconej przez innych roli, wyjście z marginesu i przejście do centrum. Utorowanie sobie drogi do Jezusa. (fragment z Ewangelii wg św. Łukasza 18,35-43).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Idą święta, wzmaga się czas robienia przedświątecznych zakupów, właśnie w tym czasie żebraków jest najwięcej, właśnie teraz zaczyna się dla nich okres żniw. Co zrobisz? Co zrobisz, gdy podejdzie? Bo może ten, który podejdzie do Ciebie będzie właśnie jednym z wielu naciągaczy, a może to będzie faktycznie ktoś, kto potrzebuje pomocy? Ja daję coś do jedzenia mając na myśli ewangeliczne ,,głodnych nakarmić&#8221;.  A Ty co zrobisz?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: right;"><strong>Magda Kęsicka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/artykuly/zebractwo-%e2%80%93-wybor-czy-koniecznosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dołącz do Kontekstu!</title>
		<link>http://ekontekst.net/aktualnosci/rekrutacja-dolacz-do-kontekstu/</link>
		<comments>http://ekontekst.net/aktualnosci/rekrutacja-dolacz-do-kontekstu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Dec 2010 23:24:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Żaneta Randomanska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ekontekst.net/?p=318</guid>
		<description><![CDATA[Ogłaszamy nabór kandydatów do redagowania Magazynu Studentów Socjologii Kontekst! Masz coś do powiedzenia? Chcesz się podzielić z innymi swoją wiedzą lub spostrzeżeniami? Chcesz spróbować swoich sił? Szukasz nowych doświadczeń? &#8211; skontekstuj się z nami! ;) Zainteresowanych współpracą z naszym Magazynem prosimy o kontakt pod adresem: us_kontekst@prokonto.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ogłaszamy nabór kandydatów do redagowania Magazynu Studentów Socjologii Kontekst!</p>
<p style="text-align: justify;">Masz coś do powiedzenia? Chcesz się podzielić z innymi swoją wiedzą lub spostrzeżeniami? Chcesz spróbować swoich sił? Szukasz nowych doświadczeń? &#8211; <em><a href="http://ekontekst.net/redakcja/">skontekstuj</a></em> <em>się</em> z nami! ;)</p>
<p style="text-align: justify;">Zainteresowanych współpracą z naszym Magazynem prosimy o kontakt pod adresem: us_kontekst@prokonto.pl</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://ekontekst.net/?attachment_id=320" rel="attachment wp-att-320"><img class="size-medium wp-image-320 aligncenter" title="rekrutacja" src="http://ekontekst.net/wp-content/uploads/2010/09/reklama1-300x214.jpg" alt="" width="300" height="214" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ekontekst.net/aktualnosci/rekrutacja-dolacz-do-kontekstu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

